piątek, 10 grudnia 2010

Poradnik Kanadyjskiego Imigranta

Tym razem wpis będzie z trochę innej beczki. Tak sobie pomyśleliśmy, że warto by było podzielić się naszą wiedzą i doświadczeniami nabytymi w trakcie kilku tygodni pobytu w Kanadzie, a nuż komuś się te informacje przydadzą i zaoszczędzi nerwów i być może też pieniędzy. Sami zresztą dużo skorzystaliśmy na postach umieszczonych na forum PolCan, więc jest dobra okazja pójść tą samą drogą i pomóc przyszłym kanadyjskim imigrantom z Polski.



Zakładając, że macie już w ręku wizę kanadyjską i bilet lotniczy do jednego z miast w Kanadzie, pierwsza rzeczą, o którą musicie zadbać jest nocleg na początek pobytu na obczyźnie. Nam na starcie to zadanie wydawało się dosyć łatwe, jednak szybko zweryfikowaliśmy naszą opinię. Wcale nie jest tak prosto wynająć cztery kąty będąc jeszcze w Polsce, zwłaszcza gdy zabiera się ze sobą psa. Dlatego jeśli nie mamy na miejscu rodziny lub znajomych, którzy mogliby nas przekimać przez parę nocy, polecamy najpierw zatrzymać się w jednym z wielu dostępnych hosteli. Warto wiedzieć, że po sezonie można załapać się na bardzo korzystne oferty cenowe - nam udało się znaleźć nocleg w Global Village Backpackers w prywatnym pokoju dla 3 osób za $850 na miesiąc (i z psem nie było najmniejszych kłopotów). Plusem takiego rozwiązania jest to, że najpierw możecie się skupić na szukaniu pracy, a dopiero potem w zależności od miejsca, w którym ją znajdziecie będziecie szukać mieszkania. Poza tym jeśli hostel (lub hotel - co kto lubi) znajduje się w centrum miasta, zaoszczędzicie sporo czasu i pieniędzy na dojazdach, gdyż większość instytucji, które na początku będziecie musieli odwiedzić (czyli Urząd Miejski, biblioteka, banki, agencje pracy itd.) znajduje się właśnie tu. Trzeba się trochę nachodzić, ale nam te liczne spacery po mieście zrekompensowały chwilowy brak aktywności sportowej.



Pamiętajcie, że aby wyrobić numer SIN (Social Insurance Number) lub otworzyć konto w banku będziecie potrzebować adresu zamieszkania i w tym przypadku dane hostelu w zupełności wystarczą - tak jak to miało w naszym przypadku. Pozostając jeszcze na chwilę w temacie mieszkania w Kanadzie, to poniższe strony mogą się wam bardzo przydać. Kilka najważniejszych to:
- http://toronto.kijiji.ca - najbardziej popularny serwis z mieszkaniami, pracą, kupnem i sprzedażą różnych rzeczy itd. (bardzo podobna do gumtree)
- http://toronto.en.craigslist.ca - podobnie jak wyżej
- http://www.viewit.ca - strona tylko mieszkaniami

Wszyscy wiedzą, że aby znaleźć fajną pracę trzeba mieć wiedzę, umieć się dobrze "sprzedać" i posiadać trochę szczęścia (czyli być w dobrym miejscu we właściwym czasie). A że szczęściu można pomóc dlatego zachęcam do zaglądania na niniejsze strony.
- http://www.workopolis.com
- http://www.canadajobs.com
- http://www.bestjobsca.com
- http://www.monster.ca
- i stary poczciwy doktor google: www.google.pl

W niektórych branżach samo wysyłanie resume (w Kanadzie nie używa się słowa "CV", zamiast niego jest "resume" - taka ciekawostka dla niewtajemniczonych) nie wystarczy. Na przykład szukając pracy w restauracji czy w hotelu, nadal bardzo skuteczne jest chodzenie od drzwi do drzwi i roznoszenie życiorysów (w ten sposób w ciągu tygodnia pracę w hotelach znaleźli Aga i Wojtek). Podczas rozmowy z potencjalnym pracodawcą warto pamiętać o amerykańskim uśmiechu i w ogóle o pozytywnym nastawieniu. W bardzo przystępny sposób na ten temat wypowiedział się swego czasu Boguś Linda.



W bibliotece miejskiej, aby otworzyć konto, potrzebne jest jedynie potwierdzenie z adresem zamieszkania i paszport. Podobnie ma się sytuacja w urzędzie miejskim podczas wyrabiania numeru SIN i w banku, przy otwieraniu konta. My, po dokładnym porównaniu ofert ze wszystkich największych banków Kanadyjskich, zdecydowaliśmy się na HSBC. Specjalnie dla nowo przybyłych do Kanady oferuje on konto, które przez 1 rok jest całkowicie za darmo (brak między innymi miesięcznych opłat za prowadzenie konta, za wypłaty z bankomatów czy za transakcje kartą, czyli mniej więcej tak jak to wygląda obecnie we wszystkich bankach w Polsce).



Jeśli chodzi o sieć komórkową, to ciężko coś doradzić, bo promocje pojawiają się jak grzyby po deszczu. Zwłaszcza teraz w okresie świątecznym operatorzy prześcigają się w super ofertach. Po przyjeździe do Toronto chcieliśmy wykorzystać nasze telefony przywiezione z Polski, jednak okazało się, że działać one będą jedynie w sieciach Rogers i Fido, ale akurat one w tamtym czasie nie miały kuszących ofert. Ostatecznie zdecydowaliśmy się wybrać Wind, gdyż w bardzo dobrej cenie oferował telefon z kartą. Gdybyście chcieli natomiast dzwonić do Polski, to zachęcam do korzystania z kart telefonicznych, których bardzo duży wybór dostępny jest na Chiniolowie. My regularnie korzystamy z karty COCO za $2.50, dzięki której dzwoniąc na polskie numery stacjonarne możemy rozmawiać łącznie ok. 8h (w przypadku komórek czas wynosi chyba 3 godziny). Ponadto polecam korzystać w tym celu z telefonów stacjonarnych, gdyż w Toronto rozmowy lokalne są za darmo! (dzwoniąc do Polski, łączycie się najpierw z numerem miejscowym, a dopiero potem podajecie ten polski).



Z innych rzeczy, które warto wiedzieć to korzystanie z komunikacji miejskiej. W Toronto nazywa się ona TTC i w jej skład wchodzą metro czyli subway, autobusy oraz tramwaje, nazywane tutaj po prostu streetcar. Cena za pojedynczy przejazd dowolnym środkiem transportu wynosi $3, bez znaczenia czy jedziemy 1 lub 20 przystanków. Nie ma tutaj biletów, płacimy kierowcy za wejście do pojazdu. Na uwagę zasługuję możliwość transferów, czyli przesiadania się podczas podróży. W tym celu należy zaopatrzyć się w "transfer ticket", który można otrzymać od kierowcy w autobusie i tramwaju lub wydrukować w specjalnym automacie, znajdującym się na każdej stacji metra. Posiadając tzw. transfer możemy wsiadać i wysiadać dowolną ilość razy, o ile przemieszczamy się w jednym kierunku. Teoretycznie można próbować wykorzystywać "transfery" również do powrotów, gdyż kierowcy nie są zbyt skrupulatni podczas sprawdzania - my jednak do tego nie zachęcamy.



Jeśli chodzi o wskazówki dotyczące zakupów, przede wszystkim tych spożywczych, to gorąco polecamy Chinatown oraz pobliski Kensington Market. W dzielnicy chińskiej można bardzo tanio kupić różnorodne warzywa i owoce (niektóre tak egzotyczne, że nawet nie wiemy jak się nazywają) oraz mięsa i ryby. Warto zaznaczyć, że wszystkie znajdujące się tutaj produkty sprzedawane są bez podatku (w Kanadzie do większości zakupów należy doliczyć podatek od 5 do 13% - wyjątek stanowią miedzy innymi artykuły spożywcze i napoje alkoholowe). Kensington Market natomiast oferuje szerszy asortyment. Oprócz pachnącego pieczywa, świeżych ryb czy serów z całego świata, kupić możemy tu również ciuchy, te nowe i te używane, oraz setki różnych kolorowych dupereli, których przeznaczenie znane jest chyba jedynie kobietom. Z innych miejsc, które oferują spożywkę w przyzwoitych cenach, to supermarkety, a wśród nich między innymi No Frills, Price Chopper i Walmart. Warto też wspomnieć, że w Toronto, a dokładniej mówiąc w Mississauga, można zaopatrzyć się w bogaty wybór polskich produktów (co w perspektywie zbliżających się świąt Bożego Narodzenia, może okazać się bardzo przydatne). Aby kupić polską kapustę kiszoną, pierogi, kiełbasę śląską czy gorzką czekoladę goplany należy odwiedzić dowolny z polskich sklepów: największy Starsky oraz nieco mniejszy ale również posiadający bogaty asortyment Eddie's.



Domyślamy się, że zdążyliście się już dowiedzieć o tym, że alkohol w Toronto można kupić tylko w specjalnie do tego przeznaczonych sklepach czyli Beer Store i LCBO. Jako uzupełnienie tej informacji dodamy tylko, że butelki i puszki są zwrotne. Na pieniądze możemy je wymienić jednak tylko w beer storach. Kaucja zazwyczaj wynosi 10c dla puszek i 20c dla butelek. Niby nie wiele, ale zawsze jednak parę groszy i na kolejnego browarka będzie.

To chyba wszystko z praktycznych porad, które przychodzą nam teraz do głowy. Pewnie za chwilę przypomni się nam jeszcze kilka innych, ale póki co mamy nadzieję, te nasze wypociny się komuś przydadzą...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

WSZYSTKO CO CHCIELIBYŚCIE ZNALEŹĆ NA BLOGU - KATEGORIE