piątek, 2 września 2011

3, 2, 1, START!

No i stało się. Po paru miesiącach planowania i kilkutygodniowych przygotowaniach do wyprawy w końcu wyruszyliśmy w naszą podróż marzeń. Od 6 godzin jesteśmy w drodze do Nowego Jorku. Już na starcie mieliśmy nawet małą przygodę, bo w megabusie zepsuła się klima i trzeba było czekać ponad godzinę na nowy autobus. Nastroje pozytywne, humory dopisują, tylko w brzuchu trochę burczy, a do Nowego Jorku jeszcze z 8h.

Pożegnanie z chatą w Toronto, który była naszym domem przez ostatni rok

czwartek, 25 sierpnia 2011

Piorunem w CN Tower

Wczoraj, w drodze powrotnej z biwakowania w parku Algonquin, byliśmy świadkami niesamowitej burzy. Przez ponad godzinę błyskało nad naszym samochodem, a pioruny co kilka sekund z każdej strony rozświetlały zachmurzone niebo. Rewelacyjny widok. Kierowcy, czyli Wojtkowi, ciężką było skupić się na drodze (inna sprawa, że deszcz zacinał tak, jakby woda leciała z wiadra a nie z chmur). Wisienką na torcie było jednak dopiero to, co nas spotkało po przyjeździe do Toronto.

czwartek, 18 sierpnia 2011

Bezrobotni z planem

Bycie bezrobotnym jest o wiele bardziej pracochłonne niż życie na etacie. Przynajmniej w naszym przypadku tak to wygląda. Ledwo dwa tygodnie temu po raz ostatni opuściliśmy firmowe budynki, a już chwilę później przez 4 dni biegaliśmy po ulicach Waszyngtonu i Filadelfii (relacja pojawi się wkrótce, jak tylko znajdę chwilę, żeby ogarnąć się z tematem i z fotkami). Następnie przez 4 dni gościliśmy znajomych z Nowego Jorku i Madrytu (zadeklarowany kibic Atletico). Natomiast za kilka godzin z lotniska odbieramy rodzinkę, której podczas 2 tygodniowego pobytu będziemy przybliżać klimaty Toronto i pokazywać okoliczne atrakcje.

Słupski Zlot w Toronto

piątek, 5 sierpnia 2011

Caribana de Toronto i spacer po polskiej dzielnicy

Po raz pierwszy od naszego przyjazdu do Toronto, długi weekend spędziliśmy na miejscu. Do tej pory przy każdej nadarzającej okazji staraliśmy się uciekać z centrum i odkrywać nowe miejsca. Tym razem jednak z różnych powodów zostaliśmy w mieście, ale nie oznacza to wcale, że się nudziliśmy. Dzięki temu mieliśmy okazję zobaczyć bliżej Polską dzielnicę, a także wybrać się na najgorętszy festiwal w Toronto, czyli Caribanę.

czwartek, 28 lipca 2011

Kanadyjskie klimaty na półwyspie Bruce Peninsula


Nareszcie mogę powiedzieć, że widzieliśmy prawdziwą Kanadę. Tą naturalną, położoną z dala od wielkich miast. Tą, gdzie człowiek słyszy swoje własne myśli, a czas nikogo nie goni. Zdaję sobie sprawę, że był to jedynie niewielki kawałek tego ogromnego kraju, ale zawsze to dobry wstęp do dalszej eksploracji. Wspólnie ze znajomymi spędziliśmy rewelacyjny weekend pod namiotem na półwyspie Bruce Peninsula. Podczas dwudniowego wypadu pływaliśmy w canoe (w Polsce znanymi również jako kanadyjki lub czółna) po zatoce Georgian Bay, łaziliśmy po skalistych brzegach jeziora Huron oraz nurkowaliśmy w jaskini Grotto – zajebista sprawa!

Skaliste brzegi zatoki Georgian Bay

WSZYSTKO CO CHCIELIBYŚCIE ZNALEŹĆ NA BLOGU - KATEGORIE