No i stało się. Po paru miesiącach planowania i kilkutygodniowych przygotowaniach do wyprawy w końcu wyruszyliśmy w naszą podróż marzeń. Od 6 godzin jesteśmy w drodze do Nowego Jorku. Już na starcie mieliśmy nawet małą przygodę, bo w megabusie zepsuła się klima i trzeba było czekać ponad godzinę na nowy autobus. Nastroje pozytywne, humory dopisują, tylko w brzuchu trochę burczy, a do Nowego Jorku jeszcze z 8h.
Pożegnanie z chatą w Toronto, który była naszym domem przez ostatni rok


