Tak się złożyło, że nasz przyjazd do Miasta Aniołów, tak zwykło mawiać się na Los Angeles, przypadł mniej więcej w połowie naszej Podróży Marzeń po Ameryce Północnej. Lista niesamowitych rzeczy, które do tej pory widzieliśmy i przeżyliśmy, jest już naprawdę spora, a przed nami jeszcze ponad miesiąc w podróży. Miejmy nadzieję, że starczy nam miejsca na dysku na kolejną dawkę zdjęć i filmów. Tym bardziej, że po wyjeździe z LA przybyło nam sporo nowych materiałów. Nie mogło być jednak inaczej zwłaszcza, że podczas 3-dniowego pobytu odwiedziliśmy większość najciekawszych atrakcji miasta.
Anioły z LA