poniedziałek, 14 marca 2011

ADHD, czyli co zrobić gdy rozpiera cię energia?

Od samego początku pobytu w Toronto, nie mogłem spokojnie usiedzieć na tyłku. Mam taki wrodzony defekt, że jeśli przez jakiś czas się nie poruszam, nie pogram lub nie pobiegam, to rozpiera mnie energia. Tak było praktycznie zawsze. W dzieciństwie, mając jakoś 13 lat, kiedy rodzice zabierali mnie i Wojtka na działkę warzywną, to z powrotem biegłem sobie jakieś 2.5 kilometra - tak tylko dla rozrywki (Wojtek zapewne wspomina te przebieżki w mniej pozytywny sposób). W szkole średniej, gdy pracując jako kelner w Poddąbiu, potrafiłem pobiec plażą do znajomych w Ustce i wrócić do pracy na 1 po południu - łącznie robiąc prawie 20 kilometrów. Inna sprawa, że po tym wyczynie nie mogłem złożyć nóg i przez kilka dni chodziłem jak kowboj). Na studiach w Poznaniu, kiedy zdarzało się, że wracałem z imprezy do domu koło godziny 5 nad ranem, a wstawałem już o 7, żeby nie spóźnić się na koszykówkę na Młynie (a chodziłem sam z siebie, bo wf nie były już obowiązkowe).


niedziela, 6 marca 2011

Nowy Jork, czyli Wielkie Jabłko które nigdy nie śpi


Na wstępie, zanim przejdę do głównego tematu, chciałbym się czymś pochwalić. Dokładniej mówiąc, to kimś. Mianowicie Aga wczoraj została w pracy wyróżniona tytułem pracownika miesiąca o wdzięcznej nazwie "Colleague Champion of the Month". Doceniono jej życzliwość i podejście do klienta oraz bardzo dobry kontakt z kolegami w pracy. Wyróżnienie tym cenniejsze, że została wybrana spośród ponad 300 osób pracujących w hotelu. Możecie sobie wyobrazić Agę chodzącą wczoraj cały dzień z bananem na twarzy i emanującą radością. Niby zwykła rzecz, a jak cieszy. Cieszą też nagrody, które otrzymała w ramach tytułu czyli nocleg ze śniadaniem w hotelu Intercontinental, kolacja dla dwojga w hotelowej restauracji oraz bon na $100. Wygląda wiec na to, że ja też załapie się na część prezentów - dobrze być narzeczonym pracowniczki miesiąca.



piątek, 25 lutego 2011

Marcin Gortat Show

Miała być notka o Nowym Jorku, ale po dzisiejszym wieczorze nawet Manhattan może poczekać. Do Toronto bowiem zawitało Phoenix Suns z Marcinem Gortatem w składzie. Od kilku tygodniu żyliśmy już tym meczem i rozkminialiśmy jakby się do niego przygotować, żeby jedyny Polak w NBA wiedział, że jego ziomki są na sali. A wiadomo, że jak Leśniewskie rozkminiają (Aga, choć jeszcze nieoficjalnie, też zalicza się do naszego rodu i też nieźle rozkminia), to efekt musi być pierwsza klasa. Na halę Air Canada Centre zawitaliśmy więc uzbrojeni w trzy własnoręcznie robione plakaty z hasłami "Marcin Gortat", "Hammer Time" i "Polish Hammer", gumowym młotkiem, sporych rozmiarów flagą Polski, a także szalikiem w barwach narodowych.


środa, 23 lutego 2011

Walentynki z Bon Jovi

W zeszły poniedziałek, wieczorem zabrałem Agnieszkę do restauracji na kolację walentynkową przy świecach, gdzie wspólnie rozkoszowaliśmy się kuchnią francuską, popijaliśmy wytrawne wino Chateau de Jabol, a o romantyczną atmosferę dbał sam Jon Bon Jovi. Brzmi niewiarygodnie? Niestety tak, bo właśnie to sobie wymyśliłem na poczekaniu. Przecież pomarzyć można. Ale kto wie może kiedyś.


niedziela, 6 lutego 2011

Ile tak naprawdę wart jest Luty


A więc w końcu przyszedł luty, który zgodnie z zapowiedziami tubylców miał być najmroźniejszym, najbielszym i w ogóle najbardziej zimowym miesiącem. I choć to dopiero kilka dni, to trzeba przyznać, że ich prognozy były dosyć trafne, bo na zewnątrz rzeczywiście jest biało i co drugi dzień przybywa po kilka centymetrów śniegu. Ponadto na początku tygodnia w Toronto zapanowało wielkie poruszenie, gdyż do miasta miała zawitać burza śnieżna. We wszystkich serwisach informacyjnych była to najważniejsza wiadomość, uzupełniona dodatkowo o instrukcje, jak się do niej przygotować, tzn. w których sklepach można jeszcze kupić sól i łopaty, gdyż w większości miejsc zostały one wyprzedane. Okazało się jednak, że nie taka burza straszna jak ją malują - spadło niewiele ponad 10 centymetrów śniegu i to by było na tyle jeśli chodzi o burzę śnieżną.



WSZYSTKO CO CHCIELIBYŚCIE ZNALEŹĆ NA BLOGU - KATEGORIE