środa, 10 lipca 2013

Orangutan znaczy Człowiek Lasu.

Na Borneo przylecieliśmy w poszukiwaniu niezwykłej natury. Park Narodowy Tunku Abdul Rahman w pobliżu Kota Kinabalu był całkiem dobrym wstępem, ale ostrzyliśmy sobie zęby na trochę więcej. Przede wszystkim marzyło nam się zobaczenie orangutanów żyjących na wolności. Na całym świecie są tylko 2 miejsca, w których można spotkać te niezwykłe zwierzaki w ich środowisku naturalnym. Pierwsza lokalizacja to Indonezyjska Sumatra, a druga to właśnie Borneo. Niestety ingerencja człowieka sprawia, że z każdym rokiem ich populacja maleje. Już teraz gatunek tych małp jest poważnie zagrożony. Musieliśmy się więc śpieszyć, bo niewykluczone, że już wkrótce orangutany pozostaną tylko wspomnieniem.


DNA orangutanów w 97% pokrywa się z ludzkim.

środa, 3 lipca 2013

Borneo - chwila wytchnienia.

Podróż w Nieznane mieliśmy zaplanowaną jedynie na pierwsze 3 miesiące. Tajlandia, Birma i Nepal a potem się zobaczy. No i właśnie w Nepalu nadszedł moment, że trzeba było zdecydować co dalej. Co do jednego byliśmy zgodni - po miesiącu górskich krajobrazów przydałaby się jakaś morska odmiana. Na szczęście loty w Azji, dzięki AirAsia oraz innym tanim liniom, są w całkiem przystępnych cenach, dzięki czemu mogliśmy przebierać w ciekawych kierunkach. Bali, Java lub Lombok, a może któraś z filipińskich wysepek. Wybór był ciężki, bo chciałoby się zobaczyć wszystkie te miejsca. Nic dziwnego, że nie mogliśmy się zdecydować. Ostatecznie w wyborze pomogła nam książka, którą Aga przeczytała podczas pobytu w Pokharze. Historia o orangutanach tak ją urzekła, że postanowiła poznać lepiej te wyjątkowe zwierzaki. Tym sposobem zdecydowaliśmy się na Borneo.

Mount Kinabalu - najwyższy szczyt południowo-wschodniej Azji widziany z wyspy Mamutik.

wtorek, 25 czerwca 2013

Bisket Jatra czyli Nowy Rok w Nepalu.

Będąc jeszcze dzieciakiem zastanawiałem się czasem, najczęściej pod koniec grudnia, czy możliwe byłoby świętowanie Nowego Roku więcej niż jeden raz. Na przykład by rozpocząć noworoczną imprezę w Australii lub Nowej Zelandii, a potem szybko zmieniać strefy czasowe tak, aby jeszcze parę razy móc otworzyć szampana punktualnie o północy. Teraz wiem, że w teorii taki scenariusz jak najbardziej ma sens. W rzeczywistości jednak nie wyobrażam sobie żeby komukolwiek chciało się w ten sposób spędzać noc sylwestrową. Okazuje się jednak, że jest inny sposób na to, by Nowy Rok świętować kilkukrotnie. I to o wiele mniej zwariowany.

sobota, 15 czerwca 2013

Na spotkanie nosorożcom z Chitwan.

Gdyby jeszcze rok temu ktoś zadał mi pytanie, co ciekawego można zobaczyć w Nepalu, bez zastanawiania odpowiedziałbym że Himalaje. Po chwili dodałbym pewnie, że interesujące mogą być także lokalna kultura oraz życie ludzi i na tym skończyłbym swój wywód. Do głowy by mi nawet nie przyszło, że nepalska dżungla, o której istnieniu też dowiedziałem się dopiero niedawno, jest domem dla wielu rzadkich gatunków zwierząt. Tygrysy, słonie, krokodyle, małpy i nosorożce oraz niezliczona ilość egzotycznych ptaków - buzia sama otwiera się z zachwytu. Będąc w Nepalu nie było więc opcji, abyśmy nie skorzystali z okazji i nie ruszyli na spotkanie tak wyjątkowej gromadki.

sobota, 8 czerwca 2013

Pokhara z lotu ptaka.

Koniec treku dookoła Annapurny witałem z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony zmęczenie górską wędrówką porządnie dawało się już we znaki i trzeba było w końcu solidnie wypocząć, z drugiej jednak. naprawdę ciężko mi było rozstawać się z Himalajami. Poza tym świadomość powrotu do miejskiej dżungli niekoniecznie napawała mnie radością. Całe szczęście, że Pokhara okazała się bardzo przyjemnym miejscem, prawie niczym nie przypominającym zakopconego Katmandu. W takich warunkach śmiało mogliśmy wracać do cywilizacji.

WSZYSTKO CO CHCIELIBYŚCIE ZNALEŹĆ NA BLOGU - KATEGORIE