poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Przystanek w Mieście Lwa

Trochę was przytrzymaliśmy w niepewności odnośnie naszej decyzji dotyczącej jachtostopu. Mam wrażenie jednak, że w większości i tak przekonani byliście, że pójdziemy za głosem serca. Otóż to, decyzja mogła być tylko jedna: jedziemy! Jacht Seawanhaka czekał na nas w Johor Bahru, malezyjskim mieście położonym tuż przy granicy z Singapurem. Lot mieliśmy rano, a na statku mieliśmy się zameldować do wieczora. Dzięki temu mieliśmy super okazję, aby spędzić niemal cały dzień w tym współczesnym mieście-państwie. I choć tak naprawdę tylko liznęliśmy tematu, to te kilka godzin pozwoliło nam poczuć wyjątkowy klimat tego niezwykle nowoczesnego kraju.

niedziela, 4 sierpnia 2013

Marzycielska Poczta z Podróży

Chyba każdy z nas lubi dostawać kolorowe pocztówki. I nie ma znaczenia czy są to kartki świąteczne, urodzinowe lub z wakacji. Wiemy, bo sami bardzo cieszymy się, kiedy znajdujemy takowe w naszej skrzynce pocztowej. Niby tylko kawałek kartki, ale jest w nim coś wyjątkowego. Równie mocno jak otrzymywać, lubimy również pocztówki wysyłać. W trakcie samej tylko Podróży w Nieznane wysłaliśmy ich pewnie coś koło setki. W przeważające części do Polski, ale także do Stanów, Niemiec czy Irlandii. Adresatów w większości stanowili członkowie naszej rodzinki oraz liczni znajomi. Aczkolwiek kilka kartek trafiło także do osób, których praktycznie nie znaliśmy. Można powiedzieć, że skojarzył nas z nimi internet. Brzmi ciekawie? Taka właśnie jest Marzycielska Poczta.

niedziela, 28 lipca 2013

Hello Mister! Do you like Indonesia?

W trakcie pobytu na Sumatrze takie pytanie z ust miejscowych padało chyba każdego dnia, a czasami po kilka razy dziennie. Z początku nie bardzo wiedzieliśmy co odpowiadać, bo nasza wiedza na temat wyspy i jej ludzi była bardzo znikoma, żeby nie powiedzieć zerowa. Wszystko przez to, że Indonezja na mapie Podróży w Nieznane pojawiła się zupełnie przypadkowo, w 4 miesiącu azjatyckich wojaży, na kilka dni przed lądowaniem w stolicy Sumatry Medan. Z każdym kolejnym dniem wśród Indonezyjczyków znajdowaliśmy jednak kolejne argumenty, na podstawie których byliśmy w stanie udzielić świadomej odpowiedzi. A więc jeszcze raz: Czy lubimy Indonezję? Tak. Baa, my ją uwielbiamy!

niedziela, 14 lipca 2013

Z żółwiami za pan brat.

"W związku z kontynuacją działań malezyjskich sił bezpieczeństwa we wschodniej części stanu Sabah oraz ustanowieniem na tym terenie tzw. Specjalnej strefy bezpieczeństwa (okolice miast oraz miasta: Lahad Datu, Tawau, Kunak i Semporna oraz wyspy leżące bezpośrednio przy wybrzeżu), Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza wyjazdy w ten rejon wyspy." Ten komunikat na stronie polskiego MSZ dał nam trochę do myślenia. Zwłaszcza, że naszym kolejnym celem miała być położona na południu Borneo Semporna oraz pobliska wyspa Mabul. Zrobiliśmy jednak mały research wśród lokalsów i ci zapewniali nas, że sytuacja już się ustabilizowała i nie ma się czego obawiać. Zdawaliśmy sobie sprawę, że mogli tak mówić głównie po to, aby nie odstraszać turystów. Mimo wszystko postanowiliśmy jednak zaryzykować.

środa, 10 lipca 2013

Orangutan znaczy Człowiek Lasu.

Na Borneo przylecieliśmy w poszukiwaniu niezwykłej natury. Park Narodowy Tunku Abdul Rahman w pobliżu Kota Kinabalu był całkiem dobrym wstępem, ale ostrzyliśmy sobie zęby na trochę więcej. Przede wszystkim marzyło nam się zobaczenie orangutanów żyjących na wolności. Na całym świecie są tylko 2 miejsca, w których można spotkać te niezwykłe zwierzaki w ich środowisku naturalnym. Pierwsza lokalizacja to Indonezyjska Sumatra, a druga to właśnie Borneo. Niestety ingerencja człowieka sprawia, że z każdym rokiem ich populacja maleje. Już teraz gatunek tych małp jest poważnie zagrożony. Musieliśmy się więc śpieszyć, bo niewykluczone, że już wkrótce orangutany pozostaną tylko wspomnieniem.


DNA orangutanów w 97% pokrywa się z ludzkim.

WSZYSTKO CO CHCIELIBYŚCIE ZNALEŹĆ NA BLOGU - KATEGORIE